Recenzja Gabrysi Żok: „Hobbit czyli tam i z powrotem” to powieść światowej sławy angielskiego pisarza Johna Ronalda Reuela Tolkiena.
Czy zastanawialiście się do czego może doprowadzić zwyczajne "Dzień dobry!"? Czasami dwa słowa mogą być początkiem niezwykłej opowieści. Jest to historia pewnego hobbita. Jego wielka przygoda zaczyna się, gdy odwiedza go nie kto inny, lecz sam Gandalf Szary. Po osobliwym spotkaniu z kompanią postanawia (nie od razu) zasmakować przygody i pomóc krasnoludom odzyskać ich dom – Erebor.
Wiele przeszkód stanie na ich drodze. Zdarzą się chwile, gdy Bilbo stanie się ciężarem dla kompanii, czasem będzie jej wybawicielem, a nawet tajną bronią. Czy wiecznie głodny i powracający myślą do swojego domu pod Pagórkiem hobbit sprawdzi się w wyznaczonej mu roli włamywacza? Czy początkowa niechęć krasnoludów do Bilba przerodzi się w coś innego? Jaką tajemnicę niziołek wyniesie po spotkaniu w najciemniejszych tunelach królestwa Goblinów? Do czego doprowadzi chciwość władcy spod Góry?
Tolkien w swojej powieści zabiera nas w fantastyczny świat. W klarowny sposób ukazuje dobro i zło. Powieść jest uniwersalna: dzieci znajdą w niej genialną opowieść o niziołku, krasnoludach, czarodzieju i ich przygodach, natomiast młodzież i dorośli, pod „powierzchnią” historii fikcyjnej znajdą powiązania z prawdziwymi wydarzeniami.
Bez wahania mogę stwierdzić, że Tolkien to pisarz, którego dzieła są inspiracją dla setek pisarzy każdego pokolenia. Uczy nas jak ujarzmić wyobraźnię a myśli zakląć w słowa, by czarować tysiące przez wieki.
W konsultacji z Wiktorią Szarejko




















